L.K. AVALON'94
AMIGA
Nędzna, niestety, platformówka z L.K. Avalon. Tym razem wymyślono typowo polskiego bohatera - śmieciarza. Jednak w odróżnieniu od trashmanów amerykańskich, ten jest wybitnym indywidualistą. Taki Brudny Harry Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania.
Na początku rozbawiło mnie lekko intro, ale to jedyny pozytywny akcent gry. Dalsza - właściwa część gry, nie rozbawiła mnie już w ogóle.
Jakiś maniak o skłonnościach do magli voo-doo zamówił sobie sprzątanie jego rezydencji za niebagatelną sumkę stu baniek (niestety nie kapusty). Twój szef, nie wiedzieć czemu wysłał Ciebie, wyzywając od jakichś "Agentów Czesiów", czy jakoś tak... Przecież nazywałeś się Edmund... No, ale jako jedyny pracownik firmy domyśliłeś się, że chodzi o Ciebie. A więc szybko wrzuciłeś na swe zmęczone barki pomarańczową kufajkę z napisem Trash Enforcement Administration, naciągnąłeś na uszy czapkę Uszatkę i pognałeś swym wozem do klienta.
Najpierw zaskoczyła Clę beznadziejna grafika, ale jakoś to wytrzymałeś. Potem usłyszałeś zawodzącą bez końca melodyjkę. Z radością zauważyłeś, że zrezygnowano całkowicie z dźwięku, który prawdopodobnie zmusiłby Cię do włożenia wacików w uszy. Nie wiedziałeś czy śmiać się czy płakać widząc dopiero po chwili dorobek pracy animatora. Po chwili uspokoiłeś się i kątem oka dostrzegłeś na dole ekranu dwa wyrazy: - "energia" i "rzeczy". "Czyli jestem w grze" - pomyślałeś. Dostrzegłeś, że energii masz 15 jednostek, a śmieci do uzbierania 85. Po paru krokach i skokach zorientowałeś się, że jesteś w tradycyjnej platformówce i to do tego z lat 80-tych. Z wściekłością, iż nie masz nawet żadnej broni w stylu "Ghost Busters" zamknąłeś oczy i pobiegłeś przed siebie. W kolejnej komnacie otworzyłeś gały i nieomal nie dostałeś zawału - w Two-Im kierunku podążało latające żelazko, a na wyższej platformi... "NIEEEEEIII! " - krzyknąłeś nie mogąc się powstrzymać. "To musi być koszmar... " - powtarzałeś sobie w myślach... ale na szczęście dotarło do Twojej świadomości, że ucieczką od tej mary sennej może być Ctrl+A+A...
PIOTRAS
dla TS 12/94