MUSESOFT 1994
ATARI
Claus von Stauffenberg stał teraz sam w przedsionku baraku. Zdjął z wieszaka pas i czapkę i położył przed sobą na małym stoliku. Potem otworzył teczkę szybkim chwytem. Odgarnął na bok papiery leżące na bombie, wziął obcęgi, które miał w lewej kieszeni spodni, ścisnął nimi zapalnik. Powstał ledwie dosłyszalny syk, jak gdyby ktoś wrzucił do szklanki kostkę lodu. Eksplozja musi teraz nastąpić w ciągu mniej więcej piętnastu minut. (...)
Była godzina 12.37.
Tak, ceniony pisarz niemiecki Hans Hellmut Kirst opisywał ostatnie przygotowania kalekiego pułkownika-arysto-kraty do głośnego zamachu na Adolfa Hitlera. Za sprawą firmy MUSESOFT dziś ty, Czytelniku, uczestniczysz w tragicznych wydarzeniach 20 lipca 1944 roku. Smutna to rola i wielka odpowiedzialność. Ale w pucharze cierpienia brak tylko jednej kropli, która dzięki tobie być może nigdy już nie upadnie.
Akcję rozpoczynasz gdzieś na najwyższym z trzech poziomów kwatery głównej fuehrera wielkoniemieckiej Rzeszy. Dochodzi południe do narady generałów pozostało niewiele czasu. Bombę ukryto w toalecie gdzieś na pierwszym (startowym) piętrze bunkra. Bez względu na to, czy ładunek zostanie podłożony, o przewidzianym czasie wybuchnie.
Zegar można wyzerować, lecz bezpiecznie unikać przy tym zbędnych świadków
Przed ukończeniem misji nie możesz liczyć na żadną pomoc z zewnątrz - za sojusznika masz jedynie siebie i niezawodny pistolet. Ten ostatni stanowi argument ostatecznie rozstrzygający i lepiej nie afiszować się z jego posiadaniem. Amunicję można zabrać strażnikom, bywa też dostępna za niektórymi drzwiami. Magazynek mieści 10 naboi.
W kieszonce munduru na piersi znajdziesz wytarte przepustki. Mimo naszywek oficerskich musisz okazywać je na każde wezwanie. Krótkie, warkotliwe „Heil!", połączone z nazistowskim pozdrowieniem potwierdza trafność wyboru. Pierwsza pomyłka wprowadza parabellum do ręki strażnika i nieco nerwową atmosferę, kolejna zwiększa masę Twego mózgu o 25 gramów ołowiu. Każda przepustka ważna jest na innym poziomie bunkra, układ wybierany jest losowo.
Organizatorzy zamachu przewidzieli że mógłbyś zgłodnieć podczas gry, stąd w koszta akcji wliczone jest 100 marek na zakup hamburgera z colą. W sytuacji krytycznej wykorzystaj je w charakterze wsparcia finansowego dla żandarmów - mogą stać się bardziej tolerancyjni.
Rozwiązania krańcowe charakteryzują się wonią prochu i hukiem wystrzałów. Działanie takie bywa groźne, gdy w pomieszczeniu znajduje się więcej niż jedna osoba, gdyż zanim ją dosięgniesz przeważnie zdąża uaktywnić alarm. Jeśli go nie wyłączysz, zaroi się od strażników, którzy będą najpierw strzelać, a potem zadawać pytania. Zastrzeleni żołnierze mogą mieć przy sobie pieniądze (zwykle niewiele), przepustki i naboje, co otwiera nowe perspektywy.
Do otwarcia drzwi dziwnym trafem jest potrzebny pistolet. Wzięcie przedmiotów znalezionych za drzwiami wymaga czasu, ponadto reakcja strażników na broń bywa alergiczna, stąd szperać po pokojach najlepiej w samotności. Twoim łupem paść może płaszcz, pamiętnik Hitlera, obrazki, pociski, klucze oraz BOMBA. Zamknięte drzwi wymagają klucza - strzelanie do nich kończy się eksplozją!
Wersji bunkra jest kilka, trudno o mapę, gdyż wybierane są losowo. Dobrą metodą jest notowanie planu jednego bunkra, a następnie zapisywanie gry (CONTROL-C) w celu późniejszej kontynuacji. Piętra są trzy, komunikację pomiędzy nimi zapewnia winda. Salę konferencyjną odnajdziesz na najniższym piętrze.
Dźwięk jest interesujący; grafika może się podobać. Warto zauważyć, że przy poważnej bądź co bądź tematyce, gra nie jest wierna faktom. Pominąwszy zupełnie rzeczywistego wykonawcę zamachu, autorzy gry wprowadzili postać nie znającego języka niemieckiego (sic!) członka ruchu oporu. Po wykonaniu zamachu niezidentyfikowany Tata Niedźwiedź (PAPA BEAR) wysyła meldunek do MAMA BEAR - Mamy Miś - z prośbą o ratunek, podczas gdy rzeczywiste wydarzenia rozegrały się zupełnie inaczej. Brak również szerszej podbudowy historycznej, co przy tej randze wydarzeń jest niedopuszczalne. Choć mimo wszystko warto jednak zasiąść przed klawiaturą wysłużonego Atari i spróbować uratować świat.
A zainteresowanym problemem zamachu 20 lipca nie tylko od strony czysto historycznej, alei moralnej,polecam książkę „Upiór" Leonarda, ale przede wszystkim niebagatelną powieść Kirsta „Bunt Żołnierzy", z której nb. pochodzi cytat początkowy.
FIRE + Kierunek - wyciągnięcie,
FIRE - schowanie pistoletu.
SPACJA - przeszukanie ciała.
SPACJA + FIRE + kierunek - otwarcie drzwi.
1 do 5 - przepustki.
U (USE) - użycie (wzięcie) przedmiotu znalezionego za drzwiami.
CONTROL - zapisanie/odczytanie gry.
Master
ID SOFTWARE 1992
PC
Wilczy Szaniec to miejsce najlepiej zwiedzone i najlepiej poznane, a to za pośrednictwem gier WOLFENSTEIN 3-D oraz SPEAR OF DESTINY. W przeciwieństwie do Atarowskiego pierwowzoru sprzed lat, tu intelektualne zadanie jest mniej niż nieistotne. Zabić, zabić, zabić - to chyba mruczą pod nosem wszyscy, którym przyszło wcielić się w rolę super-komandosa Blazkovrtza.
Szkoda papieru na ethosy; WOLFENSTEIN 3-D został przetrawiony na wszystkie strony, łącznie z tym, że napisano program, który wyciąga z gry mapy wszystkich leveli. Nie ma co się więc długo rozwodzić - posłuchaj, jak czuje się człowiek osaczony.
[czytać z zapartym tchem]
Poczułeś że stoisz na krawędzi, i zaraz się zsunąłeś, ale nie czułeś lotu. Rozłożyłeś szeroko ręce i, zataczając się, zdołałeś jakoś dojść do windy. Krople potu i łzy paliły na twarzy. Piekła krew wysychająca na przygryzionych wargach.
Zrozumiałeś zatem że to już, po wszystkim. Silne mdłości zmusiły cię do nagłego znalezienia oparcia. Położyłeś ręce na ścianie i ścisnąłeś głowę pomiędzy ramionami. Obezwładniający skurcz w żołądku i uczucie ssania sprawiły że poddałeś się. i opadłeś na kolana. W chwilę potem skuliłeś się, gdy poczułeś duszący ból poniżej mostka. Zamknąłeś oczy. Przez zaciśnięte zęby przedarł się szloch.
Zapłaciłeś za to, co stało się twoim udziałem. Za coś, czego nigdy nie uda d się zapomnieć i co, jeśli przeżyjesz, będzie cię niszczyć jeszcze przez wiele lat. Niewiele rzeczy może już dla ciebie coś znaczyć. Z wyjątkiem tej jednej: nie chcesz umrzeć tu, w zamku WOLFENSTEIN.
Martinez
dla SS 02/93
***