Team 17 1993
AMIGA 1200
„...Knyth powiódł rozpalonym wzrokiem po współplemieńcach zebranych przed jaskinią. Od kiedy stary przywódca zamienił się w stertę do cna przez ptaki odziobanych kości bielejących na sawannie, gromada pogrążona bylaw anarchii. Ten stan nie mógł jednak już dłużej trwać. Grupa pozbawiona mocnego przywódcy była narażona na ciągłe ataki ze strony innych plemion wałęsających się po okolicy. Szef musi być! Tego dnia właśnie cała gromada zebrała się aby ujrzeć tradycyjną walkę, jaką musieli stoczyć między sobą kandydaci na wodza. Po ogólnym mordobiciu na placu boju pozostało ich już tylko dwóch: Knyth i o dwa lata od niego starszy Zrak. Obydwaj wiedzieli jedno: tego dnia zachód słońca obejrzy już tylko jeden z nich. Padł pierwszy cios..."
***
„...Ulicę spowijała niezwykła dla tego miejsca cisza. Około dwudziestki chłopaków i dziewczyn obsiadło martwe otwory będące jedyną pozostałością po oknach w popadającym w ruinę bloku. Spojrzenia wszystkich skupione były na dwóch sylwetkach z kocią gracją czających się na ulicy. Przed ich oczami rozgrywał się pojedynek o przywództwo. Od jego wyniku zależały losy dwóch gangów. Ich przywódcy nie zgadzali się co do zasięgu działania swych organizacji. Tim pragnął połączenia obu grup, Danny natomiast preferował bardziej separatystyczne rozwiązanie - ktoś musiał odejść.
Walka trwała już dobre kilkanaście minut. W obłokach pyłu unoszących się z piaszczystej ulicy obydwaj konkurenci byli nie do odróżnienia. W pewnym momencie jeden z przeciwników upadł na asfalt. Z ust wypływał mu cienki strumyczek krwi tworzący z wolna wokół jego głowy purpurową plamę. Pył powoli opadał ukazując Dannego stojącego nad ciałem pokonanego. Z jego ust wydarł się okrzyk zwycięstwa natychmiast podchwycony przez gang - nadal byli jedynymi panami ulicy..."
***
"...Uruchamiając swój miecz jednym szybkim ruchem wykonanym z elegancją i płynnością tancerza przybrał pozycję bojową.
Vader dość niezgrabnie powtórzył jego ruchy. Przez kilka minut obaj mężczyźni stali nieruchomo, wpatrując się w siebie, jakby czekali na jakiś znany sobie choć niewidoczny sygnał. (...)
Z niezwykłą, jak na kogoś w jego wieku szybkością, Kenobi zaatakował. Vader zablokował pchnięcie i Ben z trudem odbił jego ripostę. Jeszcze jeden krok i Kenobi znów ruszył do przodu, wykorzystując okazję, by zamienić się miejscami z Czarnym Lordem. Wymiana ciosów trwała i starzec wolno cofał się w stronę hangaru. Jego miecz zwarł się z ostrzem Vadera i oddziaływanie dwóch pól energii wzbudziło ulewę iskier i błysków. Niskie buczenie wydobywało się z pracujących z najwyższą mocą układów zasilających, gdy jeden miecz starał się pokonać drugi..." (George Lucas-„Gwiezdne Wojny")
Te trzy cytaty pokazują pewne zjawisko, od tysiącleci obecne w kulturze, występujące w niej niezależnie od warunków w jakich się ona rozwijała. Pojedynki.
Jak wiadomo, pojedynki mogą być różnorakie. Możemy mieć do czynienia ze zwykłym mordobiciem dwóch szczeniaków sprzeczających się zazwyczaj o jakąś bzdurę, możemy mieć rytualny pojedynek religijny symbolizujący walkę dobra ze złem, pojedynek konkurentów do stołka szefowskiego, lub też, najbardziej nas w tej chwili interesujący, pojedynek pokazowy, nie mający żadnych głębszych celów poza udowodnieniem sobie i całemu światu własnej siły, zręczności itp.
Przy okazji, nic nie wskazuje na to, aby sytuacja taka uległa w bliższej lub dalszej przyszłości jakiejś zmianie. Wzajemne defasonowanie swej cielesnej powłoki przyciąga tłumy rozentuzjazmowanych fanów od lat i czynić to będzie nadal. Nic więc dziwnego, że tak dochodowy pomysł został wykorzystany przez producentów gier. Mordobić wszelkich maści doczekaliśmy się już co niemiara - od INTERNATIONAL KARATE począwszy, a na MORTAL KOMBAT skończywszy.
Gdzieś pod koniec tej listy znajduje się BODY BLOWS GALACTIC firmy TEAM 17, kontynuacja rąbaniny BODY BLOWS (Ciosy Ciał). Tym razem akcja gry toczy się podczas MCMXLVII Ogólnogalaktycznych Zawodów Niszczycieli Wszystkich Ras i Mutacji. Pora na prezentację poszczególnych planet i reprezentujących je zawodników:
Earth - stara dobra Matka Ziemia, jak zwykle nie skąpiąca światu morderców-amatorów. Oto i reprezentanci:
Junior - potężny chłop, którego ciosy mają, chciałoby się powiedzieć, prędkość naddźwiękową
Danny - niepozorny chłopczyna potrafiący jednak swym żarem rozgrzać istotę nawet z najzimniejszej planety
Miasma - świat duchów i zmutowanych zabawek:
Phantom - upiór dysponujący siłą częściowej dematerializacji, potrafiący także (jak na porządnego ducha przystało) unosić się w powietrzu (co prawda dość krótko i dużym nakładem sil)
Puppet - lalka z gracją szermierza szatkująca swych przeciwników
Feminion - świat zasiedlony przez istoty rodem z Seksmisji:
Azona - wojownicza amazonka na deskolotce
Hai-Ti - skośnooka piękność dysponująca niezwykłym potencjałem sił psychicznych
Gellorn-5 - świat zastygły w rozwoju na poziomie Parku Jurajskiego:
Dragon - reprezentant wagi najcięższej
Dino - wierzchowiec i jego pan (ale gdzie mu tam do T-Rexa!)
Titanica - planeta stworzeń o najwyżej rozwiniętej technice:
Tehno - robot bojowy, starszy brat Terminatora
Lazer - konstruktor przejmujący wiele cech swoich tworów
i ostatnia planeta:
Eclipse - kraina lodu i ognia:
Warra - starożytny wojownik z krainy mrozu, swym oddechem zamieniający w lodowy sopel
Inferno - istota iście z piekła rodem - nic jeno ogień i ogień
Gdy znasz już naszych bohaterów pozostaje tylko wybrać warunki gry:
1/2 player game - liczba graczy
Tournamenl - jeżeli masz czterech lub ośmiu kolegów - zaproś ich do rozgrywek w systemie pucharowym
Game Options:
- Time NO/60/90 - czas trwania rund
- Rounds 1/3 - ilość rund
- Players 4/8 - zabawa z kolegami (choć koleżanki też niewykluczone - jeżeli tylko lubią strumienie płynów ustrojowych na ekranie)
- Mercy ON/OFF - gdy jesteś oszołomiony przeciwnik dobija cię lub też nie
- Skill 1/2/3 - umiejętności komputera
Gra rozgrywa się kolejno na każdej z planet, gdzie walczysz z miejscowym reprezentantem; walka trwa jedną, dwie lub trzy rundy (jeżeli po dwóch pierwszych będzie remis), za wygranie dwóch rund pod rząd dostajesz premię BRUTAL = 20000 pkt., jeżeli przy okazji nie dostałeś ani jednego ciosu -premia PERFECT = 70000 pkt
Repertuar ciosów jest standardowy:
FIRE + tyl = zasłona
FIRE + inne kierunki = kopnięcia, uściski, wymach deskolotką itp.
FIRE przytrzymany dłużej = cios specjalny.
Jak więc widać, podczas walki palcopląs nam nie grozi, jak to miało miejsce np. podczas gry w STREET FIGHTER - ciosy są proste, widowiskowe i łatwe do opanowania.
PooH
dla SS 05/94
***