Railroad Tycoon w mieście, to pierwsze skojarzenie jakie wywołała u mnie ta gierka. Jest to tylko powierzchowne wrażenie i od razu mówię, że z cech wspólnych gry mają tylko tyle, że bawimy się kolejką. W nasze paluszki dostaje się pewne miasto, które mamy rozbudować ku ogólnemu zadowoleniu mieszkańców. Możemy budować olbrzymie biurowce, sklepy, mieszkania, pola golfowe, hotele, ośrodki narciarskie, tudzież stacje oraz linie kolejowe. Jak widać kolej jest w tej grze sprawą poboczną aczkolwiek głównie dzięki niej otrzymujemy (albo i nie) stałe dochody. Wspaniałym urozmaiceniem gry jest muzyka, zmieniająca się zależnie od pory roku. Gra jest wspaniale dopracowana, o czym mogą świadczyć światła w oknach biurowca, które zapalane są podczas nocy. A-Train dostarczy wam wiele więcej zabawy niż zwykła kolejka PIKO. Acha, jeszcze jedno. Uważajcie chłopaki na ojca, bo gdy zauważy to cudo w waszej kolekcji gier na jakiś czas możecie się pożegnać z komputerem.
EMILUS
Komputery: Amiga, IBM,Mcintosh
Pierwsze wrażenie: * * * *
Greystorm to typowa gra platformowa. Mamy możliwość wyboru jednej ze wspaniałych krain w których rozgrywać będziemy nasze zadanie. Polega ono na bieganiu na prawo i lewo i zamienieniu wszystkiego co się rusza, a rusza się sporo, w stertę martwych zwłok. O ile gra nie ma zbyt wymyślnego scenariusza i nie grozi tym, że będziemy przesiadywać przed komputerem po nocach, to jest wspaniale dopracowana od strony technicznej. Akcja gry toczy się w dwuplanowej scenerii dającej wrażenie trójwymiarowości. Wspaniała muzyka napisana przez 20th Century Composers, jak zwykle genialna grafika X-ample'i i świetnie dopracowany kod byłych członków grupy Dominators (zajmującej się niegdyś pisaniem dem), powodują że gra wygląda tak iż nie powstydzili by się jej posiadacze Amigi. Polecam ją zwłaszcza tym którzy twierdzą, iż Commodore 64 jest maszyną przestarzałą i nic więcej nie da się z niego wycisnąć.
BAD JOY
Komputer: Commodore 64
Pierwsze wrażenie: * * * *
Jeżeli nudzisz się, lub masz kilka godzin wolnego i nie wiesz co zrobić, zagraj w tę grę. Grafika śmieszna, muzyka zabawna, a gra się wyśmienicie. Głównym bohaterem jest Bill - pomidor. Taki mały wesoły pomidorek, który lubi skakać z platformy na platformę. Nasz mały keczupiasty ma gdzie się wyskakać, bo aż na około 100 levelach! Za pomocą trampolin, wiatraczków, wyrzutni i czegoś jeszcze mamy umożliwić czerwonemu skoczkowi przejść z lewej strony planszy na prawo i tak przez około 100 leveli. Dlaczego tak musi się męczyć nasz bohater? Kiedyś był niemiły, wlazł na tyczkę i przedrzeźniał ogrodniczkę... Pomóżcie mu w kłopotach, może dzięki wam będzie mu łatwiej pokonać tak ciężką drogę.
EMILUS
Komputer: Amiga Pierwsze wrażenie: *****
Od dawna miałem chrapkę na tę grę. Z opowieści innych słyszałem, że będzie ona cudowna pod każdym względem. Kiedy wreszcie wpadła w moje łapki, "ochom" i "achom" nie było końca. Po wyczerpaniu zapasu wykrzykników zabrałem się do roboty. Trzeba przyznać, że gra nie została przereklamowana.
Wspaniała trójwymiarowa animacja połączona z tradycyjną grafiką dała wspaniały efekt zbliżający symulację lotniczą bardziej do rzeczywistości. Jedyne co mnie zasmuciło to Rosjanie w swoich MIG-ach.
Ich poziom lotu i taktyka jest dużo bardziej dopracowana niż w częściach poprzednich gry. W związku z tym często mam przyjemność oglądania burej kity dymu ciągnącego się za spadającą maszyną należącą niestety do mnie.
PLis
Komputer: PC
Pierwsze wrażenie: *****
Rok 1992 był chyba najobfitszy we wszelkiego rodzaju kontynuacje. Na przykład: nowe światy do Populous'a II, nowe tereny do Dungeon Master'a, Lemmings II no i oczywiście ALIEN BREED '92. Cóż nowego kryje się za tym tytułem? Dwanaście nowych leveli, na każdym inne zadanie do wykonania. Mnóstwo obcych, chcących się zemścić za porażkę w części pierwszej. Możliwość walki w dwójkę, nie musi to być samotna akcja. Do tego dochodzi jeszcze tzw. password system, czyli możliwość rozpoczęcia gry od misji na której zakończyliśmy grę poprzez podanie odpowiedniego hasła. Myślę, że gra dostarczy dużo rozrywki i nikt nie będzie się nudzić przechodząc kolejne misje.
EMILUS
Komputer: Amiga Pierwsze wrażenia: * * * *
Już od małego Seymour marzył o zostaniu gwiazdą filmową. W jednej z jego poprzednich przygód (Seymour goes to Hollywood) próbował dostać się do grona gwiazd zamieszkujących Beverly Hills. Niestety musi zacząć od początku. Aby dostać się do filmu, postanowił zostać kaskaderem. Z początku grywał w podrzędnych filmach, ale z czasem zaczął wyrabiać sobie pewną renomę, która pozwoliła mu piąć się po szczeblach kariery filmowej. Twoim zadaniem jest mu w tym pomóc. Będziesz musiał zagrać w pięciu filmach. W każdym z nich trzeba odnaleźć kilka przedmiotów, różnych w kolejnych planszach i pokonanie końcowej postaci. Seymour zagra w filmach 0 dzikim zachodzie, piratach, polarnych pingwinach i mafii. Być może gra nie jest rewelacyjna, ale można w nią z przyjemnością zagrać raz, czy dwa razy.
JetBoy
Komputer: Commodore 64
Pierwsze wrażenie: * * *
Pecetowcy mogą być dumni z gier w stylu WOLFENSTEIN'a, ale czy Amigowcy mają na widok tego typu gier spuszczać wzrok i odchodzić ze wstydem? Otóż nie! Nareszcie i na Amidze ukazała się gra z grafiką trójwymiarową, widokiem w wielu kierunkach, nie tylko co 90 stopni, oraz z tzw. zooming'iem w czasie rzeczywistym. Miejscem naszej akcji jest wyimaginowane miasto Mitteldorf. Ludzie żyjący w mieście mają swoje zajęcia, problemy. Podróżując po tym pięknym świecie mamy możliwość komunikowania się z innymi, znajdowania różnych przedmiotów, rzucania czarów, walczenia itd. Gra jest wielka, co można stwierdzić patrząc na mapę miasta (bardzo duża, mnóstwo lokacji). LEGEND OF VALOUR jest pierwszą, z planowanej serii, częścią. Autorzy gry zapowiadają, że następne części będą bardziej rozbudowane i do tego będą miały około dwanaście razy szybszą grafikę. Gra niesamowicie wciąga, jest bardzo dobrze zrobiona i jest czym się pochwalić przed Pecetowcami.
EMILUS
Komputer: Amiga
Pierwsze wrażenia: *****
Gra w samotnika znana jest chyba wszystkim. Polega ona na zbijaniu pionków na planszy w kształcie krzyża, tak, aby na końcu pozostał tylko jeden. Jest to ciekawe ćwiczenie umysłu, jednak standardowa (planszowa) wersja tej gry, po krótkim czasie zaczyna się nudzić (jest tylko jeden układ początkowy). Z tego właśnie powodu powstała gra SOLITAX, będąca komputerową wersją samotnika. Zasady gry pozostały nie zmienione, różnica polega na tym, iż w miarę przechodzenia kolejnych etapów, gramy na coraz to nowych planszach. Grafika i muzyka w tym programie są na przyzwoitym poziomie, co znacznie uatrakcyjnia zabawę. Solitax'a można na pewno polecić wszystkim miłośnikom gier logicznych, a i pozostali zagrają z przyjemnością.
Bad Joy Komputer: Commodore 64 Pierwsze wrażenie: * * * *
Szał zwierzątek prących za wszelką cenę naprzód już przeminął (?) wraz z kilkoma częściami gry Lemmings. Teraz w ich miejsce weszła nowa gra: Humans.
Z początku gra wydawała się mało interesująca. Owszem, w miarę ładna grafika, muzyka też niezła, lecz nie było w niej nic takiego co mogłoby przyciągnąć mnie na dłużej niż 2 minuty. Dopiero opinie znajomych na temat tej gry obudziły we mnie ducha odkrywcy. Ponownie sięgnąłem po "hjumansów" i moja obojętność w stosunku do tej gry stała się przeszłością. Dowodzisz małą grupką facetów z epoki przedlodowcowej. Musisz doprowadzić do tego aby ludzie stali się gatunkiem naczelnym wśród istot ziemskich. W tym celu musisz dużo myśleć, jak przeprowadzić tę grupkę w odpowiednie miejsce lub dokonać odkrycia (np. dzida, koło, ogień). Oczywiście wynajdując takie przedmioty masz większe możliwości. W przypadku przegranej, tzn. straty wszystkich ludzików okazuje się, że cywilizacja małp w stosunku do cywilizacji ludzkiej ma się jak komputer do patyka.
PLis
Komputer: Amiga, PC
Pierwsze wrażenie: * * * *
Ach! Another World, co za wspaniała gra. Niektórzy jeszcze nie otrząsnęli się po niej, a tu nagle, nie wiadomo skąd, niczym błyskawica uderza FLASH BACK! Wspaniała grafika, oczywiście intro wprowadzające jak na Delphine Software przystało. Świetnie zrobiona muzyka -mamy do wyboru aż 21 podkładów muzycznych towarzyszących zmaganiom na ekranie. Animacja bohatera głównego wyśmienita, dopracowana niczym w Prince of Persia, tylko dwa razy lepsza. Fani pierwszej części będą naprawdę oczarowani, przez co zarwą kilka nocy na rozwikłanie problemu, jak przejść grę FLASH BACK.
EMILUS Komputer: Amiga, IBM Pierwsze wrażenie: *****
Strzelać, strzelać! Tak wiele osób to lubi, ci co robią to już od dłuższego czasu na pewno spotkali się z grą XENON II MEGABLAST. Jeżeli tak to nazwa firmy BITMAP BROTHERS wywołuje u nich dreszczyk emocji. Firma, słynąca z dobrych strzelanek, uderza ponownie wspaniałą grą pt.: CHAOS ENGINE. Gra ma dobrze zrobioną grafikę, szybką akcję i nieźle dopracowaną muzykę (jest czego słuchać). Gramy dwoma postaciami naraz, jeżeli drugi komandos nie jest sterowany przez gracza to steruje nim komputer. Wspaniałe tło, mnóstwo wrogów nadbiegających zewsząd, tak, jest to coś wspaniałego. Niezła gierka aby odreagować po klasówce, ewentualnie można spkojnie posłuchać muzyki.
EMILUS
Komputer: Amiga, IBM PC, Atari ST
Pierwsze wrażenie: * * * *
Już słyszę te jęki: "O znowu gra na podstawie filmu, pewnie następny niewypał". Może nie aż tak, ale z pewnością nie jest to gra roku. Grafika całkiem dobra, muzyka ujdzie, może trochę słabiutki scenariusz. Mamy do wyboru cztery misje, oraz dwóch głównych bohaterów. Zadania nasze sprowadzają się do biegania i skakania po platformach z równoczesnym strzelaniem do złych ludzi. Jeżeli mam być szczery, wydano już kilka gier na podstawie filmu i były one trochę lepiej zrobione (np.: Blues Brothers, czy Batman). Podsumowując, gra jest dosyć średnia, choć nowa i maniaków strzelanek z dobrą grafiką nie powinna bardzo zawieść.
EMILUS
Komputer: Amiga, Commodore,
Atari ST, PC
Pierwsze wrażenie: * * *
Gry karate od dawien dawna cieszyły się ogromnym wzięciem. Chyba wynika to z tego że niewiele trzeba przy nich myśleć a jedyną rzeczą o którą chodzi jest nakopanie temu drugiemu. Scenariusze nie zmieniały się z upływem czasu, rozbudowywała się natomiast strona graficzna tego typu gier. Od najprostszej (chyba jednej z piękniejszych gier) KUNG-FU po wspaniałe arcydzieło graficzne jakim jest STREET FIGHTER II. Wszystkie postacie uczestniczące w walce są doskonale animowane, mogą wykonywać wiele różnych ciosów, akcja jest łatwa, szybka i przyjemna co sprawia że gra na pewno zyska wielu zwolenników. Mamy możliwość wyboru bohatera, spośród ośmiu znanych skądinąd bossów. Naszym celem jest osiągnięcie najwyższego tytułu mistrza świata Street Fightingu (Ulicznego Mordobicia). Warto go zdobyć gdyż w nagrodę mamy możliwość obejrzenia kilku śmiesznych animacji. "Death before Dishonour" jak mówił pewien Góral, a ja tylko dodam że gra na pewno warta jest kupna.
EMILUS
Komputery: Amiga, Spectrum, Atari ST, C-64, IBM, Mcintosh Pierwsze wrażenie: * * * *
Po obejrzeniu niewątpliwie cudownego ogona smoka przy zachodzie słońca w Another World, cierpiałem na niedosyt gier z dobrą animacją wektorową. Na szczęście wpadła mi w łapki gra pt. "Alone in the dark". Zainstalowałem ją i ... zdębiałem. Nie przesadzając, jest to gra mająca co najmniej trzykrotnie lepszą grafikę i animację wektorową niż wspomniany Another World.
Zaczynasz na strychu jako pan lub urocza pani (ale tylko z daleka). Domek, w którym znajduje się tenże strych jest nawiedzony przez siły zła ucieleśnione najczęściej w postaci skrzyżowania kurczaka z wilkiem (z dodatkiem kangura) oraz niezbyt świeżo wyglądającego pana (efekt przetrzymywania ciała 6 stóp pod ziemią). Jak to w tego typu bajkach bywa, ty jako bohater narodowy, supermen i w ogóle nadczłowiek musisz wyplenić zło z posiadłości. Już wkrótce pełny opis tej gry.
PLis
Komputer: PC
Pierwsze wrażenie: *****
Nie wszyscy lubią horrory, więc po tę grę mogą sięgnąć wyłącznie ci, którzy żyją strachem, krzykiem umęczonych i rzężeniem powracających z zaświatów umarłych.
Być może oglądaliście kiedyś film "Gabinet figur woskowych" w którym przedstawione były upiorne scenki z najgorszych opowieści grozy. Człowiek, który nieopatrznie dostał się pomiędzy figury, był przenoszony do danej historyjki, gdzie najczęściej kończył zabijany przez upiorne postacie. Jeżeli każda scena otrzymałaby swoją ludzką ofiarę to wszystkie potwory z horrorów opanowałyby świat.
I tak też jest w tej grze. Wchodzisz do gabinetu figur woskowych, gdzie czekają na ciebie cztery sceny prosto z koszmarów sennych. Jest więc grobowiec faraona i niepowtarzalna mumia, roślina mutant, cmentarz pełen nieświeżych gości oraz jak zawsze niezapomniany Kuba Rozpruwacz. Ty masz jedno zadanie: wyjść zwycięsko z każdej z tych historii. Czy to się uda?
PLis
Komputer: PC
Pierwsze wrażenie: * * * *
dla TS 01/93
***