Główna |Spis | Losowy|
Twoja wyszukiwarka

***

CRIME WAVE

Accers 1990

Amiga, PC

Przez wiele lat przestępcze syn­dykaty zdobywały władzę w więk­szości amerykańskich miast. W roku 1995 całe dzielnice znalazły się w ich rękach. Porwania, handel narko­tykami, morderstwa, przekupstwo były na porządku dziennym. Broń stała się środkiem na przeżycie jesz­cze jednego koszmarnego dnia. Przemoc była wszechobecna.

W innych, bogatych częściach miasta istniał drugi świat. Ludzie z wyższych sfer, opływający w bogac­two i sławę bawili się na wystawnych przyjęciach. Właśnie jedno z nich odbywało się na Manhattanie. Hono­rowym gościem tej imprezy była cór­ka prezydenta USA. Spokojny przebieg uroczystości nie zapowia­dał problemów, jakie powstały w cią­gu następnych minut. Usypiająca atmosfera przyjęcia sprawiła, że nie­prędko zauważono zniknięcie naj­ważniejszego gościa.

Nikt nie lubi, gdy przerywa mu się ulubiony program telewizyjny. Takie praktyki, dopuszczalne tylko w ta­kich nieprofesjonalnych stacjach jak TVP, na kanale KTS musiały być spowodowane czymś niezwykłym. Chciałeś już cisnąć butem SOFIX w kineskop, ale znajoma łysina Twoje­go ulubionego spikera wywołała zainteresowanie. Dziennik o tej porze? Komentator z grobowym gło­sem odczytał piorunującą wiado­mość:

"...w dniu dzisiejszym, podczas kolacji na cele charytatywne, porwa­na została córka prezydenta USA Brittany Cole. Służby specjalne w pełni kontrolują sytuację..."

Napięcie rozładowałeś naciąga­jąc sprężynę pistoletu z napisem MAGNUM. Nie było wątpliwości - to była robota dla Ciebie- Zatarłeś rę­ce. Luke McCabe znowu trafi na pierwsze strony gazet. Nie musiałeś słuchać wiadomości do końca. Spo­sób działania sprawców jednozna­cznie wskazywał, że to robota twojego starego przeciwnika - Eddiego Moscone.

Poszukiwania rozpocząłeś we własnym pokoju. Pod łóżkiem go nie było. Poszedłeś więc dalej i po­tknąłeś się o komputer. Wydałeś krzyk radości nr 51. Szybko dostałeś się do centralnego komputera FBI (Bajtek BBS). Zupełnie jak wtedy, gdy miałeś trzynaście lat i zmienia­łeś swoje oceny w szkolnym kompu­terze. Poprosiłeś o dane Brittany. Po chwili na ekranie pojawiło się popier­sie córki prezydenta. Wolałbyś, żeby rysunek przedstawiał jej podpiersie, ale efekt dawało naciskanie tylko przycisków "lewo-prawo". Znudzo­ny obracaniem wizerunku dziewczy­ny przeczytałeś dane na jej temat: "lat 25; oczy szare; włosy brązowe; panna (I)".

Twój podejrzany, Eddie, to facet około 34-letni. Trudno Ci było uwie­rzyć, że jego twarz przedstawiona na monitorze to zdjęcie, a nie portret pamięciowy. Czarne okulary, aż za bardzo pokazywały jego czarny cha­rakter. Przeczytałeś o nim kilka cie­kawych rzeczy. Według danych FBI pracuje on obecnie dla człowieka zwanego King Pin. Rzuciłeś się na dane, jakie komputer wyświetlił na temat tego ostatniego. Dowiedziałeś się, że jest on szefem jakiejś tajnej organizacji przestępczej o nazwie M.O.B. Oprócz tego pojawiła się skromna lista wykroczeń o jakie po­dejrzany jest ów osobnik: "...przeku­pstwa, porwania, produkcje i przemyt broni, handel narkotykami, liczne morderstwa...".

Połowa pracy była już za Tobą. Wiedziałeś już kogo należy złapać, by dowiedzieć się o miejscu pobytu dziewczyny. Wyłączyłeś komputer i spokojnie podszedłeś do szafki z narzędziami pracy. Odsunąłeś na bok izraelskie uzi i rosyjskie kałasz­nikowy. Odepchnąłeś zasłaniającą Ci widok głowicę nuklearną. Zabra­łeś tylko swój szybkostrzelny obrzyn, metrowej długości wyrzutnię, 50 ra­kiet do niej i 100 paczek amunicji. Lata treningu na siłowni sprawiły, że nawet nie poczułeś ciężaru. Do kie­szeni zmieściłeś pięć dodatkowych żyć. Wzorem Twojego mistrza, Chucka Norrisa, zapiąłeś kurtkę i założy­łeś niepokojące okulary. Wyszedłeś na najgorsze ulice Nowego Yorku.

Policyjny raport mówił o znalezie­niu Eddiego na stacji kolejowej.

Udałeś się tam i spokojnie wkroczy­łeś do akcji. Nie byłeś bardzo brutal­ny. Szczątki kilkudziesięciu bandytów wypełniły w krótkim czasie cały chodnik. Część z nich unosiła się jeszcze w powietrzu w postaci pary wodnej pozostałej po wybuchu Twoich rakiet. Nie udało Ci się jed­nak dostać Eddiego. Naprawdę wku­rzony, podążając jego tropem, wyszedłeś na miasto. Nerwy roz­ładowywałeś strzelając i do ludzi, i do beczek stojących na ulicy. Nie obawiałeś się trafić kogoś niewinne­go. Wszyscy praworządni obywatele uciekli przed Twoim przybyciem, my­śląc, że to trzęsienie ziemi.

Pod większością beczek znajdo­wały się odpadki przemysłowe: ra­kiety, pociski, karabiny, pieniądze, prochy. Goniąc Eddiego przeleciałeś przez metro opanowane przez ma­niakalnych ninja. Znalazłeś tam pla­ny fabryki broni, do której się następnie udałeś. Twoja wizyta wy­padła nadzwyczaj pomyślnie. Znisz­czyłeś broń, a atakujących Cię młodych pirotechników nauczyłeś la­tać. Znalazłeś też drukarnię "zielo­nych", gdzie zmasakrowałeś sprzęt poligraficzny o jakim marzy niejeden redaktor naczelny. Przy wyjściu z drukami sprawdziłeś wytrzymałość robota obronnego wysłanego przez King Pina. Test niestety nie wypadł pomyślnie.

Znalazłeś również swojego ulu­bieńca. Eddie siedział przerażony na końcu korytarza. Spokojnie wy­celowałeś w pewną ważną część ciała. Eddie nie miał szans. Wie­dział, że musi śpiewać teraz. Potem mógłby robić jako śpiewak operowy grając wyłącznie role żeńskie. Do­wiedziałeś się, że dziewczyna zosta­ła przewieziona do rezydencji King Pina. Poznałeś również cele działa­nia organizacji M.O.B.

Cicho włamałeś się do domu, w którym przetrzymywano Brittany, starając się, by Twoje podchody nie spłoszyły pingwinów na Antarkty­dzie. Gdy dostałeś się do środka, rozbiłeś kilka uzbrojonych w działka samojezdnych czajników. Potem stoczyłeś walkę na śmierć i życie z King Pinem. Przegrał. Rozglądałeś się po domu szukając dziewczyny.

Nagle poczułeś silne uderzenie w głowę. Ten atak nie doczekał się odwetu z Twojej strony. Tak, po raz kolejny Ci się udało. Brittany dała Ci w głowę butelką. Uratowałeś ją w wielkim stylu. Oczywiście nie obyło się bez nagrody. Oprócz buziaka dostałeś podziękowania prezydenta i bardzo długie hawajskie wakacje. Na tę wycieczkę nie wybrałeś się już jednak bez towarzystwa.

Konrad Olszewski (CSL)

dla TS 02/92

***
 poprzedni << |  >> następny

RetroReaders - skany TOP SECRET i SECRET SERVICE
Download - gry z Amigi