MIRAGE 1993
Commadore
To po prostu nieprawdopodobne. Po latach służby, osiągnięciu perfekcji w posługiwaniu się bronią i wielu spektakularnych sukcesach - taka kompromitacja! Zostałeś skierowany na najgłębsze zadupie galaktyki. Planeta ma atmosferę zbliżoną do ziemskiej, z nieszkodliwym zgoła dodatkiem metanu i siarkowodoru.
To i tak nie jest jeszcze najgorsza z wiadomości. Twoje zadanie polegać będzie na OCHRONIE. Żadnego bezmyślnego prowadzenia ognia - oszczędność amunicji - snajperska precyzja -natychmiastowe reakcje - mowa trawa.
Ty i tak wiesz swoje. Na każdej planszy otrzymujesz przecież nowy magazynek. 11 naboi to aż nadto na kilku napastników, zwłaszcza, że jeden celny strzał wystarcza. Przeciwnicy wynurzają się znienacka, mają swoje stałe miejsca w poszczególnych komnatach. Używają AK-47 kaliber 5 mm, z których prują do krytego przez ciebie robota. Trafieni rozsypują się w pył i osiadają na ziemi. Najlepiej celować w nich z przodu i być szybszym rozpoczynając ogień.
Robot wygląda jak przez okno, producent dokonywał cięć budżetowych w dziale wzornictwa przemysłowego. Zamiast nóg czy gąsienic, DROID ma sprężynę, na której skacze po torze sinusoidalnym. Porusza się bez większego celu, co jest szczególnie bolesne, kiedy ma fantazję zwiedzić wszystkie puste platformy w pomieszczeniu. Nawet jeżeli ma jakiś cel wyprawy, wątpliwe, czy dotrze do niego w takim tempie.
Grafika jest stosunkowo prosta. Autorzy starali się osiągnąć maksymalny efekt minimalnym nakładem środków. Na tle ogólnym najlepiej prezentują się sylwetki nieprzyjaciół oraz pseudo-odbicia światła na pierwszym poziomie.
Gra wymaga szybkości i dokładności. Wbrew pozorom nie jest nadzwyczajnie dynamiczna. Po nabraniu wprawy i uzbrojeniu się w cierpliwość można dojść daleko.
Master
dla SS 01/94
***